W czwartkowe popołudnie podczas rutynowego patrolu w rejonie miejskich ogródków działkowych doszło do nietypowej interwencji, która zakończyła się ujawnieniem nielegalnej plantacji konopi. Sprawa szybko nabrała rozgłosu, a szczegóły ujawnione przez służby są nie tylko zaskakujące, ale i pouczające dla całej lokalnej społeczności.
Policjanci zwracają uwagę na podejrzane zachowanie
Patrolujący okolicę funkcjonariusze zwrócili uwagę na młodego mężczyznę, który opuszczał teren działek ogrodniczych. Jego wyraźna nerwowość oraz próby unikania kontaktu przykuły uwagę mundurowych. Zaniepokojeni jego reakcją postanowili podjąć interwencję i przeprowadzić standardową kontrolę tożsamości.
Zapach, który zdradza więcej niż słowa
Podczas czynności służbowych policjanci poczuli intensywną woń charakterystyczną dla marihuany. Wobec jednoznacznych sygnałów postanowili dopytać o powód unoszącego się zapachu. Osiemnastolatek nie próbował ukrywać prawdy. Przyznał, że posiada przy sobie narkotyki, a następnie zaprowadził mundurowych do miejsca ukrycia większej ilości substancji.
Szklarnia zamieniona w nielegalną uprawę
W jednym z ogródków działkowych policjanci odkryli szklarnię, która została przekształcona w pełnoprawną plantację. Wewnątrz znajdowało się pięć dorodnych krzewów konopi indyjskich, z których największe osiągały wysokość blisko dwóch metrów. Dodatkowo w tej samej szklarni zabezpieczono dwie odcięte gałęzie przygotowane do suszenia oraz siedem gramów gotowego suszu roślinnego.
Dowody wskazują na produkcję narkotyków
Przeprowadzone na miejscu testy wykazały, że zarówno żywe rośliny, jak i zabezpieczony susz zawierały substancje psychoaktywne z grupy THC. Zgromadzone materiały potwierdzają, że na terenie działki prowadzono nie tylko uprawę, ale także przetwarzanie konopi na środek odurzający przeznaczony do dalszego wykorzystania.
Młody plantator zatrzymany – grożą mu poważne konsekwencje
Osiemnastolatek został zatrzymany i przewieziony do jednostki policji. Przedstawiono mu zarzuty dotyczące uprawy znacznej ilości konopi oraz produkcji środków odurzających. Zgodnie z przepisami, za takie przestępstwa przewidziana jest kara nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Sprawa ta, oprócz wymiaru prawnego, stanowi ważną lekcję dla wszystkich mieszkańców – nie tylko o skuteczności działań policji, ale także o surowych konsekwencjach związanych z łamaniem przepisów dotyczących środków odurzających.
Źródło: Komenda Miejska Policji we Wrocławiu
