Włamanie do domu w gminie Nowogrodziec wstrząsnęło lokalną społecznością podczas świątecznego weekendu. Sprawcami okazali się mężczyźni znający poszkodowanego – wśród nich był jego dawny pracownik, który postanowił rozprawić się z domniemanymi zaległościami finansowymi w bezprawny sposób. Do przestępstwa doszło w czasie nieobecności właściciela. Cała akcja była szczegółowo zaplanowana; sprawcy połączyli siły i włamali się na posesję, zabierając wartościowe przedmioty.
Jak wyglądał przebieg kradzieży?
Według ustaleń śledczych, inicjatorem zdarzenia był były pracownik poszkodowanego, przekonany o niewyrównanych rachunkach. Wspólnie z dwoma wspólnikami wyczekali moment, gdy dom był pusty. Ich łupem padły przedmioty codziennego użytku i elektronika, ale również pilarka taśmowa o znacznej wartości. Łączna suma strat przekroczyła 35 tysięcy złotych. Podczas ucieczki złodzieje zadbali o ukrycie mienia – część została przewieziona do Bolesławca, a część zamaskowana w gminie Nowogrodziec. Wśród skradzionych rzeczy znalazły się telewizor, kilka laptopów, dekodery, a także klucze do mieszkań i pojazdów.
Szybka reakcja i profesjonalizm służb
Sprawą natychmiast zajęli się funkcjonariusze z Nowogrodźca, współpracując z kryminalnymi z Bolesławca. Dzięki skutecznej akcji zatrzymano cztery osoby podejrzane o udział w przestępstwie, w tym dwóch paserów, którzy zajmowali się dalszym ukrywaniem łupów. Policjanci wykazali się determinacją i znajomością lokalnych realiów – już po kilku dniach większość zrabowanych rzeczy wróciła do właściciela. Istotną rolę odegrała też nieostrożność jednego z paserów, który próbując zarobić na odzyskaniu skradzionego sprzętu, sam wpadł w ręce stróżów prawa.
Gdzie ukryto skradzione przedmioty?
Historia ukrywania łupów może zaskoczyć mieszkańców: część rzeczy przechowywano w mieszkaniu pasera w Bolesławcu, a inne ukryto na lokalnym cmentarzu. Klucze od odnalezionych przedmiotów leżały wśród nagrobków, zaś elektronika trafiła do garażu wspólnika. Policjanci podczas przeszukań odzyskali między innymi telewizor oraz wszystkie klucze. Dzięki skutecznym działaniom wszystkie te rzeczy wróciły w ręce uprawnionych właścicieli.
Skutki dla zatrzymanych
Wśród zatrzymanych znalazł się recydywista, który odpowiadał już wcześniej za podobne przestępstwa. Dodatkowo, w trakcie śledztwa ujawniono, że ten sam mężczyzna dopuścił się zniszczenia mienia należącego do gminy, rozbijając szybę w jednym z lokali samorządowych. Za włamanie grozi kara do 10 lat więzienia, jednak dla osób działających w recydywie, wymiar kary może sięgnąć nawet 15 lat. Paserstwo natomiast to zarzut, za który grozi do 2 lat pozbawienia wolności. Wszyscy zatrzymani usłyszeli już zarzuty i czekają na rozprawę sądową.
Znaczenie sprawy dla mieszkańców gminy
To zdarzenie pokazuje, jak ważna jest solidarność sąsiedzka i czujność, szczególnie w okresach świątecznych. Warto dbać o bezpieczeństwo własne oraz sąsiadów i nie wahać się zgłaszać podejrzanych sytuacji służbom. Sprawna reakcja policji pozwoliła na szybkie ujęcie sprawców i odzyskanie mienia, co docenią mieszkańcy, dla których bezpieczeństwo lokalnej społeczności ma kluczowe znaczenie.
Źródło: Policja Dolnośląska
