Na osiedlu Zakrzów doszło do poważnego incydentu, który wstrząsnął lokalną społecznością. Ofiarami ataku padło dwoje obywateli Ukrainy, a za napaść odpowiedzialni są trzej mężczyźni. Z powodu popełnionego czynu, może grozić im kara pozbawienia wolności do pięciu lat. Policja intensywnie bada okoliczności zdarzenia, aby ustalić jego pełen przebieg.
Szczegóły zdarzenia
Incydent miał miejsce na pętli autobusowej w Zakrzowie i został uwieczniony na filmie, który szybko obiegł Internet. Nagranie przedstawia napastników zbliżających się do pary wsiadającej do samochodu. Następnie dochodzi do brutalnego pobicia mężczyzny, a jego partnerka, próbując bronić go przed napastnikami, również zostaje ranna.
Brat poszkodowanej opowiedział, że jego siostra, próbując chronić Maksa, doznała poważnych obrażeń, w tym rozcięcia ucha i siniaków na twarzy. W trakcie napaści użyto także paralizatora. Maks jest hospitalizowany z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu i poważnymi urazami głowy.
Reakcja władz miejskich
Lokalne władze, z prezydentem Wrocławia Jackiem Sutrykiem na czele, szybko wyraziły swoje potępienie dla tego aktu przemocy. Sutryk zaapelował do mieszkańców o okazywanie solidarności i wsparcia dla poszkodowanych. Podkreślił, że wrocławska społeczność nie toleruje działań wynikających z nienawiści i zachęcał do zgłaszania wszelkich podobnych incydentów odpowiednim organom.
Policja w akcji
Podinspektor Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu poinformowała, że śledztwo jest już w toku. Z zebranych dotychczas informacji wynika, że motywem napastników mogła być nienawiść na tle narodowościowym. Policja apeluje do świadków o zgłaszanie się w celu pomocy w identyfikacji sprawców.
Wsparcie dla równego traktowania
Alina Szeptycka, pełnomocniczka prezydenta ds. Równości, dołączyła do apeli, podkreślając, że przemoc nie może być tolerowana. Zachęcała mieszkańców do dokumentowania takich zdarzeń i przekazywania dowodów policji. Każde działanie ma znaczenie i może przyczynić się do zapobiegania kolejnym aktom przemocy.
Obie ofiary są pod opieką lekarzy, a lokalna społeczność okazuje im wsparcie i solidarność. Ten incydent stanowi przypomnienie o konieczności aktywnego przeciwdziałania wszelkim formom nietolerancji i przemocy.
Źródło: wroclaw.pl
